Archiwum August, 2010
Aparat rodzinny
Samochód rodzinny musi mieć pewne przynależne tylko jemu walory. Duży, bezpieczny, tani w eksploatacji i w jasnym kolorze. Nie dziwne więc, że odsetek wersji nadwoziowych kombi jest naprawdę duży wśród sprzedawanych aut. Do tego dochodzą te wszystkie dziwne vany i minivany. W sumie ponad 70% pojazdów na ulicy to samochody rodzinne.
Rodzinne mogą też być imprezy – te też mają swoje stałe cechy bez względu na rodzinę - zawsze przewidywalne: wujek od wódki, ciocia od ględzenia o dzieciach, szalejące dzieciaki, zdeptane zabawki przez babcię, no i oczywiście miski z czipsami i napoje colo-podobne. Acha… jeszcze te torty z naklejonymi z jakiegoś sztucznego gówna obrazkami Autek lub innych Bobów Budowniczych i Witchów.
Fotografia psu na budę!
To, że nikomu nie jest potrzebna fotografia, to już wiemy. Nikomu nie jest potrzebna, bo… każdy se ją sam zrobi. Jak nie telefonem to jednym z miliona modeli kompaktów dostępnych w każdym kiosku na rogu ulic.
Ale to, że fotografia artystyczna nie jest potrzebna nikomu, to już jest niepokojące i budzi we mnie jakiś wewnętrzną obawę o moje dzieci i ich zdolność odróżniania piękna od tandety.
Dziennikarstwo obywatelskie ukrzyżowane
Tracę powoli wiarę w autorytety. W te resztki autorytetów, które zostały wśród żywych. Deficyt zjawiska autorytetu dotyka mnie zwłaszcza w warstwie fotograficznej i szerzej: medialno-dziennikarskiej. Po prostu nie ma już autorytetów w tej dziedzinie dla mnie. Większość umarła, a ew. nowi nawet nie mogą osiągnąć poziomu rzemieślnika.
Kilka dni temu znana grupa medialna uruchomiła portal, który ma służyć ludziom do wrzucania robionych przez siebie filmów z różnych wydarzeń. Kontakt24, bo o tym mowa, ma dać szansę na zaistnienie w mass-mediach amatorom i pasjonatom. Tako też lansuje go swą twarzą Grzegorz Miecugow. Słyszę przeto, że ten pomysł to wspaniała szansa dla zdolnych, najczęściej młodych ludzi aby pokazać swoją pasję i refleks. Że stacja posiadać będzie teraz (uwaga!) dziennikarzy wszędzie! Dla stacji ma to być niewyczerpane źródło natychmiastowej informacji, a co najważniejsze… ZA DARMO!
Czytaj dalej…
Fashion photography is dead
Interesuję się trochę fotografią fashion. To dość pojemne określenie, bo wchodzi w nie zarówno fotografia katalogowa (bez większego zacięcia ideologicznego), jak i fotografia przedmiotów, aż po sesje testowe modelek i najbardziej ambitne przedsięwzięcia edytorialowe realizowane przy udziale setek tysięcy dolarów. Jest więc co kroić w tym torcie, a na dodatek, moda jak śmierć, nie przestanie być nigdy towarem.
Tak więc fotografowie siedzący w temacie, mają w sumie co robić cały rok. A że magazynów mody jest tyle prawie, co trendów mody więc do zapchania fotami są co miesiąc setki stron. I to widać :)
Czytaj dalej…
Fotografia jak orka
Mijają dni i tygodnie, a chęci na fotografowanie brak. Zawsze mam tak w wakacje, bo one rozleniwiają mnie w każdej formie. Zarówno prywatnej, jak i zawodowej. Nie mówiąc już o twórczej…:(
Jakoś tak się stało, że pisać też się odechciało. Mam wrażenie, że napisałem tyle o mojej fotografii i fotografii jako takiej, że każdy nowy temat staje się powieleniem tego, co już skomentowaliście, co już wiecie i co już czytaliście na innych blogach.
Dodatkowo, specjaliści od sieci internet wmawiają mi skutecznie, że blogi przechodzą na ciemną stronę. Że teraz trza mieć fejsbuki, tłitery, blipy i inne grona. A ja kompletnie tego nie czuje i nie wiem nawet jak to się je. Nie wiem też czemu jakiś automat chce za mnie wybrać mi znajomych tylko na podstawie hobby, które sobie wpisałem w profil? To już naprawdę jakaś paranoja.
Czytaj dalej…



