Dla mas

Dla mas stworzono markę samochodu, który umożliwił mi dzisiaj prawdziwą wyprawę kolodionową w plener. VW półciężarówka stał się dzisiaj szczelnie oklejoną folią budką na kolodionowe opary i srebrowe maczanie. Dzięki współpracy z moim Partnerem Nieseksualnym, bez którego zapewne nic by z tego nie wyszło, wyjechaliśmy naszym laboratorium ze studio. Może nie za daleko, ale tak na pierwszy raz w sam raz.
Przyznam, że fotografia w plenerze jakoś mnie ostatnio nie pociągała. Wsiąkłem w studio. Trochę się zamknąłem, dlatego było fajnie poczuć znowu wiatr pod płachtą.
Efekty zeszły trochę na plan dalszy, choć w polowych warunkach wylewało mi się płyty dużo lepiej niż w studio. Jedno jest pewne, na pace Niemcy montują strasznie słabe lampki podsufitowe i muszę kupić czerwoną latarkę, bo kompletnie nie wiedziałem co wywołuje… :)

Suma sumarum, na pierwszy ogień poszedł Gdańsk i landszafty, które każdy szanujący się lokalny fotograf mieć powinien.

Dziękuje Partnerowi za zaparcie i wyciągnięcie mnie ze studia :)

Gdańsk, lampa portowa, Ambrotyp, Itoflex 8x10

7 odpowiedzi
  1. 25.09.2011

    w tej okoliczności “ale pojechałeś” może brzmieć dwuznacznie ;)

  2. 25.09.2011

    Wyglądam kolejnych fotografii, pomysł zdecydowanie na tak!

  3. 25.09.2011

    “sprzedwaca marzeń” ?

    PS
    no wreszcie :-)

  4. WojtekD
    26.09.2011

    Stąd już tylko krok do kolodionowych warsztatów plenerowych.

  5. 26.09.2011

    Efekt podobny, lecz zrobiony “zębem czasu”, miejsce też analogiczne.
    http://apate.pl/galeria/details.php?image_id=403

  6. pastwisko
    26.09.2011

    pięknie – no i gdańsko :)

  7. E.G.
    27.09.2011

    Samochód dla mas, fotografia nie dla mas, ale wyrwanie się z okowów stagnacji warte co najmniej 100 postów.

    P.S. Następne będą “ptaszki” ??? ;-)

Autor…

piotr biegaj, iczek - nie młody już i nie wysoki nazbyt. Fanatyczny też nie bywa. Po prostu starał się zawsze, aby ludzie na ulicy nie klęli. To jednak wojna z wiatrakami więc.... zajął się fotografią.